|
Trawki 17 maj 2006 brytyjski desant |
|
|
Redaktor: Kazig
|
|
19.05.2006. |
|
markkrzy:
Brytyjski desant
(18 Maja 2006)
Nawet korki nie przeszkodziły w punktualnym dotarciu na miejsce startu 6-cio osobowej grupie śmiałków. Przybyli: Masiulis (Karol) - czasowo w Londynie, markkrzy, Mariuszszsz, Kazig, Drewniak oraz Leszek55 na rowerze. Znamienitego gościa przywitaliśmy mrożonym szampanem. Towar był to z lekka przeterminowany (urodzinowy prezent z zeszłego roku) ale najwidoczniej nabrał "szlachetności" skoro nie poszkodził uczestnikom i wszyscy zrealizowali swoje plany.
Musujące bąbelki nie zastąpiły krótkiej rozgrzewki, po której ruszyliśmy nieśmiało w Oliwskie knieje. Dzisiejsza trasa biegu liczyła około 12km. Marrkrzy - nasz grupowy przewodnik po Oliwskich lasach zaproponował nową trasę, którą na cześć gościa nazwaliśmy "trasą brytyjską" imienia Masiulisa. Pamiętam tylko tyle, że było wiele razy w prawo wiele razy w lewo i dużo pod górę. Nie wiem czy to izotoniki tak kręciły, czy rzeczywiście pobiegliśmy reglami na koniec piekła.
Było dużo rozmów o studiach, różnych biegach, triatlonach i podkolanówkach Pauli Radcliffe. Karol podzielił się z nami szczegółami swojego pobytu w Anglii i napawał się wzrokiem lasu, którego brakuje tam, a jest tu. Szczęśliwi w mokrym, zielonym i wyjątkowo cichym lesie dotarliśmy na linie startu po godzinie z hakiem. W międzyczasie w swoje strony udali się Leszek55 i markkrzy. Bieg ukończyła czwórka śmiałków. Trochę jeszcze romawialiśmy - omawiając szczegóły przelotów na środowe spotkania z Londynu (Lasy Oliwskie leżą blisko lotniska w Rębiechowie) - by po krótkiej sesji zdjęciowej udać się w swoje strony. To był mile spędzony czas!
Dzięki Karol, że nas odwiedziłeś. Zapraszamy ponownie kiedy tylko będziesz w Trójmieście
Kolejne spotkanie środowe - 24 maja o godzinie 18:30!
Zapraszam również na na nasz sztandarowy bieg sobotni 20 maja o godzinie 9:15
|
|
Zmieniony ( 03.01.2007. )
|
|
Biegi środowe |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
11.05.2006. |
Zapraszamy serdecznie wszystkich spragnionych kilometrów na bieg w każdą środę na godzinę 18:30. Spotykamy się na parkingu przed Kościołem pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy (Spalony) przy ulicy Trawki (Gdańsk Wrzeszcz). Dystans zazwyczaj minimum 16km po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.
Uwaga: Godzina startu może ulec zmianie, gdyż jest ustalana indywidualnie w zależności od potrzeb. Musicie śledzić wątek na naszym forum - lub piszcie, sms-ujcie do mnie lub dzwońcie.
Miejsce spotkania:
MAPA
Parking pod Kościołem pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy
ul. Trawki 1
SKM - Gdańsk Wrzeszcz - 20 min pieszo od dworca PKP
Wszystkie autobusy z przystanka koło warzywniaka przed dworcem PKP we Wrzeszczu - przystanek Srebrniki - 3 przystanek
Więcej informacji - Kazig | |
|
Zmieniony ( 03.01.2007. )
|
|
Trawki 10 maj 2006 "Trzech muszkieterów" |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
11.05.2006. |
|
markkrzy:
Gadka była o crossie i nie tylko.
Dzięki tym fascynującym tematom trasa nie dłużyła się, choć miała do tego prawo bo była ambitna - ok. 20 km biegu ciągłego szlakiem pionierów i crossowców: ul. Trawki, Lipnicka Droga, Trawiasta Droga (żółty szlak), Węglową Drogą do Owczarni i powrót Doliną Świeżej Wody do Dol. Radości i przy końcu Szwedzkiej Grobli rozdzieliliśmy się; tzn. Mariuszsz z Kazigiem w dół na Trawki a ja ,,przeczołgawszy" się przez ul. Słowackiego, po dwóch godzinach i pięciu minutach od startu dotarłem do domu (czytaj do źródełka z chłodnym piwkiem). A las mieszany wraz z wszystkimi zwierzętami naprawdę wciąga i zachęca do biegania!!
Kazig:
Las po opadach w długi weekend zazielenił się soczyście. Jest dość sucho i przyjemnie się biegło. Marek po maratonie niespełna tydzień temu poradził sobie dobrze. My mieliśmy problem żeby się wtoczyć do samochodu.
|
|
Zmieniony ( 11.05.2006. )
|
|
Trawki 3 maj 2006 dzielna dwójka |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
markkrzy:
Jako, że nikt więcej nie deklarował uczestnictwa w biegu to nie czekaliśmy na ew. spóźnialskich i ok. 18.17 ruszyliśmy ustaloną trasą - Lipnicką Drogą do asfaltówki i w dół do Dol. Radości, dalej drugą nitką asfaltu do żółtego szlaku (prawie do obwodnicy) i powrót lasem do ul. Słowackiego. Tutaj się rozstaliśmy - Krzysiek wrócił do parkingu przy kościele na ul. Trawki a ja laskiem do osiedla Złota Karczma.
Trasa choć dość ambitna jeśli chodzi o jej konfigurację pionową (liczne i dość strome podbiegi) to przy akompaniamencie śpiewu ptaków i rozwijającej się zieleni minęła w miare szybko.
Po godzinie i kilkunastu minutach byłem w domu.
Może za tydzień powtórzymy???????
krzysiekk:
Marek ma w sobotę maraton (Kraków), ale nie oszczędzał się.
Śmigaliśmy aż miło. Mam wrażenie, że Marek wybrał najbardziej pofałdowaną trasę.
Pod koniec poleciałem chodnikiem w dół Słowackiego do Potokowej.
Polecam tą trasę na trening szybkości. Można robić 3-kilometrowe mocne WB3, które nie zmęczy organizmu, ale za to nogi! One popracują na "wysokich obrotach".
|
|
Trawki 26 kwiecień 2006 samotny Marek |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
markkrzy:
Niestety, frekwencja nie dopisała!! Pobiegłem sam, czekałem do 18.37 na ,,spóźnialskich" ale nie dotarli. Nic to - jestem przyzwyczajony do samotnych biegów, gdyż moi kolesie z osiedla preferują raczej ,,Dębowe Mocne", tzn. pod dębem wypijane, hi,hi!!
Ale do rzeczy: trasa - jak poprzednio, Lipnicką Drogą do Niedźwiednika i dalej szlakami: zielonym, niebieskim, Drogą Pionierów (szlak czarny) do Doliny Bobrów i ostro w górę (szlak żółty) i powrót od leśniczówki w Dol. Radości - asfaltówką (jak w ub. środę). Wracając dopadła mnie mgła i zrobiło się chłodno - myśl o grzanym piwie dodawała otuchy i sił. Dokładnie półtorej godziny na trasie!!
|
|
Zmieniony ( 03.01.2007. )
|
|
Trawki 19 kwiecień 2006 inauguracja |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
markkrzy:
No i pobiegliśmy z Trawek - Kazik, Mariusz, Leszek (rower) i ja.
W lesie zupełnie suchutko chociaż jeszcze nie zielono.
Trasa: od kościoła w stronę Niedźwiednika lasem, potem kolejno zielonym i niebieskim szlakiem do Złotej Karczmy, za budynkami Oddz. Prewencji wbiegamy na żółty szlak, który prowadzi w dół do Potoku Klukowskiego (bobry się już dawno wyprowadziły, są tylko ich ślady) i dalej raz pod górę, raz w dół do Dol. Radości, obok Diabelskiego Kamienia, następnie asfaltówką do góry i na Szwedzkiej Grobli rozdzieliliśmy się - Leszek i ja w swoje strony a Kazik z Mariuszem na Trawki do miejsca startu.
Relacja może banalna ale wrażeń mnóstwo!!
Pozdrawiamy, zapraszamy za tydzień!!
|
|
Zmieniony ( 03.01.2007. )
|
|
Alejka 6 kwiecień 2006 |
|
|
Redaktor: Kazig
|
|
09.05.2006. |
|
Olek:
Biegli: Ela, Leszek, Jarek i ja.
|
|
Zmieniony ( 03.01.2007. )
|
|
Alejka 23 marzec 2006 |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
Leszek55:
Na biegu pojawili się-Agnieszka(Grusia),Ela,Olek,Jarek i ja.Nie wiele rozmawiałem z biegnącymi,ale dowiedziałem się,że na biegu 02.04.2006. godz.21:37(pozwolę sobie nazwać ten bieg "PAPIESKI") pojawi się na pewno Grusia i Jarek no i oczywiście ja z Elą.Spotkałem dwóch biegaczy,krótko rozmawialiśmy o dystansie między dwoma molami.Z moich pomiarów wychodzi ok. 5 km,a od mola w Sopocie do chaty góralskiej- Bacówki ok. 1,5 km.
Tym razem nie dotarliśmy do końca mola a to chyba z powodu rozgadania ogólnego.Miło było zobaczyć Olka po dłuższym czasie.
Opony mozna juz zmienić na zwykłe bo zlodowaceń praktycznie nie ma.Widać naprawdę zbliżającą się wiosnę.
|
|
Alejka 16 marzec 2006 |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
Leszek55:
Zebrały się nas cztery osoby.Skład trochę dziwnie wyglądał jak na biegaczy dwójka biegła a druga dwójka jechała na rowerze.Biegli Ela i Jarek.Ja poczatkowo jechałem sam.Kazig dołączył w Brzeźnie i dalej zgodnie spokojnie pokręciliśmy kółkami w kierunku - przed siebie.Pogoda dobra,czuć już ocieplenie choć tęsknota do prawdziwego lata OGROMNA.Ja przetestowałem mój nowy kask i jestem naaprawdę bardzo zadowolony z niego.Kazig analizował kąty rowerowe i inne elementy techniczne swojego roweru bo przed nim mała przygoda -rajd 250 km z 20 PK,limit czasowy 24 godziny.Na koniec dotarliśmy do końca mola.Falująca kra lodowa sięgająca kilkaset metrów od brzegu sprawiala niesamowite wrażenie potęgi morskiego żywiołu.br />
|
|
Alejka 9 marzec 2006 |
|
|
Redaktor: Kg
|
|
09.05.2006. |
|
markkrzy:
Kto czuł się zdrowy ten nie ma czego żałować uczestnicząc w biegu alejkowym 9 marca. Szczupłość składu - Jarek, Leszek w kolcach (tzn. rower miał kolce) i ja - zrekompensowała nam pogoda: lekko mroźna i bezwietrzna.
Biegło sie wspaniale, opowiadając wesolutkie dykteryjki z życia sportowego i nie tylko, trasa minęła nam szybko i w świetle księżyca pobiegliśmy jeszcze do końca mola i z powrotem. Na morzu była tzw. martwa fala unosząca łabędzie. Widzieliśmy kilkoro biegaczy na trasie, niestety nikogo znajomego.
Nieco statystyki: start o 20.22 (-4 stopnie); koniec o 21.48 (-6 stopni). Do zobaczenia w sobotę, może w większym gronie!!
Wiosna coraz bliżej - widać operację słońca na odsłoniętym terenie. Niestety, tzw. ,,pyłu diamentowego" już tej zimy nie zobaczymy!
|
|